|
| |

Dzień 2: Karłowo-> Szczeliniec->.Wambierzyce
Przeprosiliśmy się z samochodem i słynną drogą "Stu Zakretów" dotarliśmy do
Karłowa , gdzie znajduje się punkt wyjścia na "Szczeliniec" (919 m ),
najwyższy szczyt Gór Stołowych. Zostawiliśmy samochód na prywatnym parkingu
przy wjeździe do wsi i spacerkiem udaliśmy się w stronę Szczelińca, Po
drodze mijaliśmy liczne kioski i kramy dające możliwość mniej lub bardziej
sensownego wydania pieniędzy. Ścieżką pnącą się dość ostro w górę doszliśmy
wkrótce na przełęcz miedzy Małym Szczelińcem a Dużym. Później już łagodniej
ścieżka prowadzi na górny poziom Szczelinca. Znajduje się tam taras
widokowy, z którego rozpościera się panorama w kierunku północnym i
północno-zachodnim od Karkonoszy m in na Góry Sowie. Tuż
przy tarasie znajduje się również tablica upamiętniająca wejście na
Szczeliniec w 1790 roku J.W.Goethego. Na poziomie tarasu
znajduje się dawne schronisko, dziś jedynie bufet, za nim kasa biletowa.
Dalsze zwiedzanie jest juz płatne.
Dochodząc do najwyższych, szczytowych partii mija się kilka efektownych
form skalnych jak : Fotel pradziadka, Wielbłąd czy Małpolud: Przy Fotelu
Pradziadka znajduje sie punkt widokowy, z którego mozna podziwiać Sudety
Środkowe, Karkonosze i Masyw Śnieznika. Kolejny punkt widokowy znajduje się
przy Głowie Małpoluda |
|
 |
 |
 |
|
Najciekawszy odcinek trasy wiedzie przez głębokie szczeliny powstałe w
wyniku rozsuwania wielkich bloków skalnych. Najpierw wchodzi sie do
Diabelskiej Kuchni, następnie do Piekiełka. Nawet przy upale, można zobaczyć
tam zeszłoroczny śnieg ! Po wyjściu z piekiełka mocno
odczuliśmy kontrast termiczny, stąd nazwa Niebo dla kolejnego punktu
widokowego wydała nam się nader trafna. |
 |
 |
 |
|
|
|
|

Z narożnego tarasu oglądać można panoramę południowej części Ziemi Kłodzkiej
oraz Karłów. Podobny widok rozciąga się z drugiego, sfotografowanego przez
nas tarasu. Widać tez jak na dłoni charakterystyczna dla Gór Stołowych
budowę: strome ściany i płaskie wierzchowiny.
Naoglądawszy się dowoli udaliśmy się w drogę powrotna do Karłowa. Stamtąd
podjechaliśmy jeszcze do punku wyjściowego na górę "Ptak" . Wejście
było dość łatwe - na szczycie podziwialiśmy Szczeliniec (fotka na górze
strony), miał być tam też fort Karola-zostały jeno liche szczątki. Za to
jagody były super. Po napełnieniu brzuszków zeszliśmy do samochodu.
Ruszyliśmy w drogę do Wambierzyc. Znajduje się tam Bazylika "Nawiedzenia NMP"
Jest to bogaty, renesansowo-barkowy kościół wzniesiony w XVII-XVIII w. Dziś
wraz z Kalwarią stanowi jedno z najbardziej znanych miejsc pielgrzymkowych w
Sudetach. Kościół przepiekany , o niespotykanej architekturze . Natomiast
Wambierzycka Kalwaria należy do najbardziej rozbudowanych w Polsce - liczy
ok 150 kaplic! Niedaleko Bazyliki znajduje się również ruchoma szopka
złożona z 800 figurek (w tym około 300 ruchomych) .Jej twórcą był ludowy
rzeźbiarz Longinus Wittig. Sceny w szopce ukazuja oprócz Bożego Narodzenia,
dzieciobójstwo (na rozkaz Heroda), nauczanie Jezusa w Świątyni oraz scenki
rodzajowe: praca górników czy potańcówka na wsi. Żar lejący się z nieba
zniechęcił nas do Przejścia Kalwarii. wróciliśmy do samochodu i kierując się
w stronę drogi E8 wrócilismy do Ośrodka . Zrobiliśmy w ten sposób ładne
kółko. Marzyło nam się wyskoczenie do Polanicy - ale jak na jeden dzień i
tak wrażeń było dość.
--> Dzień 3 |

|